Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Rudnicka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Rudnicka. Pokaż wszystkie posty

środa, 31 maja 2023

"Diabli nadali" — zabawny kryminał

Tytuł:          Diabli nadali    
Autor:          Olga Rudnicka    
Wydawnictwo:    Prószyński i S-ka
Rok 1. wydania: 2015             

Książka przywodzi na myśl twórczość Chmielewskiej — mamy skomplikowane morderstwo z dużą dawką humoru (acz mniejszą niż u pierwowzoru). Silne kobiece postaci; właściwie co baba, to osobowość. Do tego jeden z bohaterów nosi ksywę Diabeł — rodzynek połyskujący na ich tle. I na dodatek główna bohaterka lubi książki Chmielewskiej... To jeszcze nie ten poziom, lecz kierunek właściwy.

Protagonistka — uroczo niedzisiejsza dziewczyna — podejmuje pracę jako stażystka w znanej firmie. Jej szef ma mnóstwo wad i pewne zalety. Dwa lata później, pewnego ranka zostaje znaleziony martwy w gabinecie, a dziewczyna zostaje główną podejrzaną.

Niektórzy bohaterowie przerysowani, jak to w komedii. Ktoś tam wredny jak pluskwa, ktoś chorobliwie chudy i jeszcze bardziej namolny... Ale ci pozytywni ludzie wzbudzają sympatię.

Początkowo myliły mnie liczne retrospekcje (kto by zapamiętywał datę na początku rozdziału i czy każde gwiazdki oznaczają powrót do głównego nurtu?). Ale jak już nauczyłam się zwracać uwagę na rok, w którym coś tam się wydarza, lektura się rozkręciła.

I potem już czytało się szybko i przyjemnie.

Nie zauważyłam usterek.

środa, 15 września 2021

"Drugi przekręt Natalii" 1 — obyczajówka

Tytuł:          Drugi przekręt Natalii
Część:                             
Autor:          Olga Rudnicka         
Wydawnictwo:    Prószyński i S-ka     
Rok 1. wydania: 2013                  

To tylko pierwszy tom powieści i to widać bardzo wyraźnie. Wszystkie wątki nagle urywają się w środku, nic nie zostało doprowadzone do rozsądnego końca, nawet jako cliffhanger słabo się sprawdza. Niby trupów nie brakuje, ale jednak uważam tę książkę za obyczajówkę z dużą domieszką romansu. Bo i akcja skupia się nie na znalezieniu sprawcy, tylko na pięciu siostrach, których życie zmieniło się na skutek pierwszego morderstwa. O pozostałych chyba nawet się nie dowiedziały, więc liczne zwłoki tworzą jedynie tło.

W niektóre rzeczy trudno mi było uwierzyć. Na przykład, że policja aresztowała siostry, które znalazły się na miejscu zbrodni. Bo i za co właściwie? Za to, że chciały sprawdzić, co dzieje się ze znajomym, który przestał odbierać telefony, czy może za to, że gliniarze nie potrafili przyjąć do wiadomości istnienia pięciu sióstr przyrodnich o takich samych imionach i nazwiskach?

Książka napisana raczej chaotycznie — momentami nie wiedziałam, kto wypowiada którą kwestię. I nie chodzi mi o te fragmenty, kiedy siostry mówiły jednocześnie. To przy pozostałych dialogach didaskalia wydawały mi się niedopracowane.

Autorka deklaruje, że Natalie są jako bardzo sprytne, ale nie widać tego w ich czynach. Zadawanie pytania a potem niedopuszczanie ludzi do głosu wydaje mi się głupią strategią. Kierują się impulsami i planami przyjętymi, bo żadna nie ma lepszego pomysłu. No, co chwila pachniało mi robieniem czegoś dziwacznego i szkodliwego dla bohaterek, ale korzystnego dla fabuły.

Kto przy zdrowych zmysłach napisałby powieść z elementami autobiograficznymi, w której nie zmienił absolutnie nic, nawet imion? Ciekawa jestem, czy numery PESEL książkowa autorka bestsellera też podała. Dlaczego autobiografia nikomu nie znanej pisarki tak świetnie się sprzedaje, wolę już nie wnikać.

Książka czyta się szybko, w gruncie rzeczy nie widzę powodu do rozbijania jej na dwa tomy. Oprócz marketingowego.

Nie zauważyłam wpadek językowych. Oprócz tych zamierzonych, kiedy ktoś mówi coś z błędem tylko po to, żeby dać innym okazję do poprawienia.