Pokazywanie postów oznaczonych etykietą socjologia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą socjologia. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 17 kwietnia 2023

"Pejzaż etniczny Europy" — socjologicznie

Tytuł:          Pejzaż etniczny Europy
Autor:          Edmund Lewandowski    
Wydawnictwo:    MUZA SA               
Rok 1. wydania: 2004                  

Jak w tytule — to książka o cechach różnych (głównie najliczniejszych) narodów zamieszkujących Europę. Książka składa się z pięciu rozdziałów. Pierwszy to definicje pojęć, drugi poświęcono Europie ogółem. Trzy kolejne to już opisy poszczególnych nacji — tych z zachodu kontynentu, ze wschodu i czterech trudnych do umiejscowienia wyjątków (Żydzi, Cyganie, Węgrzy, Litwini).

Opis narodu zaczyna się od danych geograficznych i rysu historycznego. Potem Autor przechodzi do cech typowego przedstawiciela — charakter, ulubione hobby, symbol, najwyżej cenione zalety... Zahacza przy tym o literaturę narodową (bardzo słusznie, moim zdaniem, są istotne różnice między Szekspirem a Gogolem), podaje również opinie innych socjologów. 

Na samodzielny podrozdział załapały się tylko narody większe lub o wyraźniejszym wpływie na historię świata — na przykład Holendrzy, ale już nie Duńczycy czy Belgowie. Może jeszcze te grupy, które może nie są zbyt liczne, ale wystarczająco odróżniają się od innych, jak Islandczycy.

Polacy oczywiście też dostali swoich dwadzieścia stron i nie jest to laurka. Najbardziej chyba oberwało się Kmicicowi (hmmm, w sumie zawsze wolałam Wołodyjowskiego od tego wariata). Nie zdradzę, co tam jeszcze można przeczytać, żeby zachęcić do lektury. 

A ja nie żałuję, czegoś się dowiedziałam, trochę usystematyzowałam to, co już wiedziałam wcześniej. Słowem — wartościowa książka. No i przyjemnie się czytało.

Jak zazwyczaj w tym wydawnictwie — praca nie zawiera ilustracji. Przypisy zamieszczono na końcu rozdziału. Książkę zamyka aneks z garścią danych statystycznych oraz indeks nazwisk. Przydałby się spis literatury i indeks pozostałych pojęć.

Z usterek językowych mignęły mi tylko potknięcia interpunkcyjne.

środa, 12 stycznia 2022

"Świat się chwieje" — wywiady

Tytuł:          Świat się chwieje  
Autor:          Grzegorz Sroczyński
Wydawnictwo:    Agora              
Rok 1. wydania: 2015               

Podtytuł: "20 rozmów o tym, co z nami dalej". Autor, natenczas dziennikarz "Wyborczej", przeprowadza dwadzieścia wywiadów z na ogół dość znanymi ludźmi; naukowcami (ekonomii i pokrewnych dziedzin), politykami, niegdysiejszymi działaczami "Solidarności", bogatymi i z różnych powodów ciekawymi ludźmi. Sami Polacy, rozmowy przeprowadzono mniej więcej w połowie minionej dekady.

Naukowcy biadolą, że świat zmierza ku katastrofie. Cóż, mogą mieć rację. Jedni bogaci bronią swoich wysokich dochodów bardziej zażarcie niż niepodległości, inni deklarują chęć płacenia wyższych podatków. Szlachetni świecą własnym przykładem.

Wywiady zostały pogrupowane w trzy (rewolucyjne) części: wolność, równość i braterstwo, ale tak naprawdę wszystkie krążą dookoła wspólnych tematów: rosnąca w Polsce i na świecie zachodnim nierówność dochodowa, wynikająca z nich krytyka neoliberalizmu, szukanie odpowiedzi, jak można temu zaradzić, możliwe skutki takiego rozziewu (wcześniej w historii już się podobnie zdarzało). Książka przekonująca, daje do myślenia.

Niekiedy w różnych wywiadach przewijają się te same wątki. Autorowi zdarza się zajmować w tych przypadkach nieco różne pozycje, jakby bawił się w advocatus diaboli. Niewykluczone, że taka już rola dziennikarza. A może to po prostu kwestia upływu czasu i coś, co najpierw jest zaskakującą nowinką, po roku czy dwóch może stać się wyświechtanym argumentem.

Lektura niewesoła i mało optymistyczna, ale ciekawa. Może trochę wystraszyć, może zachęcić do jakichś działań.

Z usterek językowych: pojawiły się "lata świetlne" jako miara czasu. Nie, wbrew pierwszemu członowi nazwy to jednostka długości.

niedziela, 15 sierpnia 2021

"Po piśmie" — socjologia i futuryzm

Tytuł:          Po piśmie             
Autor:          Jacek Dukaj           
Wydawnictwo:    Wydawnictwo Literackie
Rok 1. wydania: 2019                  

Trudno mi zaszufladkować tę książkę. To zbiór sześciu esejów. Najdłuższy, zajmujący ponad połowę objętości, dał tytuł całej książce. Tym razem nie jest to fantastyka, nawet nie fikcja. Autor na pewno nie pisze głupio. Ale czy to już książka popularnonaukowa? Mam wątpliwości, bo Dukaj to pisarz, nie naukowiec. I to się czuje.

W słowotwórstwie (jaki naukowiec pisałby o "myślunku"? Nauka chyba nie zna takiego terminu), w plastyczności języka nieskrępowanego formalizmami... Lektura wymaga pewnego wysiłku, ale to uczta dla umysłu. Przyznajmy, że uczta nieco stresująca, bo często odbiorca nie jest pewien, czy aby właściwymi sztućcami zaatakował potrawę.

Wszystkie eseje łączy zbliżona tematyka — człowiek u progu nowej ery (nie, nie chodzi o wodnika). Głównie chodzi o zmierzch pisma. Owszem, potrafimy czytać i pisać (i umiejętność ta jest rozpowszechniona jak nigdy wcześniej), ale coraz rzadziej korzystamy z tej możliwości, coraz rzadziej odczuwamy taką potrzebę, coraz rzadziej może się ona przydać. A implikacje tej zmiany są rozmaite i obawiam się, że i tak Autor dopiero pokazał wierzchołek góry lodowej.

Książka nie tyle zachęca, co zmusza do refleksji. Cóż, dowiedziałam się, że jestem epigonem. Szczytne to czy wstydliwe? Na moim blogu nie zamieszczam zdjęć okładek. Pszipadek? Nie sądzę. W końcu co za różnica, które wydanie przeczytałam? Na papierze czy na czytniku? Jedno będzie lepiej zredagowane, drugie gorzej, ze stadami literówek włącznie, ale trzon książki pozostaje niezmieniony. No, tłumaczenia już w jakimś stopniu wpływają na treść (dlatego warto czytać oryginały).

Eseje dają wgląd w umysł Dukaja, pozwalają spojrzeć na Jego twórczość pod nowym kątem, ukazują pewien wspólny mianownik prozy fantastycznej. Dla było to niesamowite przeżycie, bo bardzo szanuję ten umysł i uwielbiam twórczość.

Nie zauważyłam żadnych usterek językowych.

środa, 16 grudnia 2020

"Wszyscy kłamią" — o big data

Tytuł:           Wszyscy kłamią          
Tytuł oryginału: Everybody Lies          
Autor:           Seth Stephens-Davidowitz
Wydawnictwo:     Wydawnictwo Literackie  
Rok 1. wydania:  2017                    

Podtytuł — "Big data, nowe dane i wszystko, co Internet może nam powiedzieć o tym, kim naprawdę jesteśmy" — zdradza sporo z treści książki. Właściwie ją streszcza. Autor jest analitykiem, w swojej pracy wykorzystuje relatywnie nowe podejście i dane. I to o tym napisał książkę. Kłamiemy w rozmowach, ankietach, przed lustrami, na potęgę łżemy na Facebooku. Ale na ogół, jeśli wpisujemy coś w wyszukiwarkę Google, to nic nie udajemy, tylko naprawdę chcemy poznać odpowiedź. A zagregowane informacje o tych milionach wyszukiwań czy tweetów pozwalają wysnuć ciekawe wnioski.

Książka składa się z trzech części. Pierwsza, najkrótsza, tłumaczy, czym jest intuicja, i co ma wspólnego z danymi z wyszukiwań. Druga (czyli większość dzieła) opowiada o potędze ogromnych zbiorów danych i tkwiących w nich potencjałach. Niektóre oszałamiają. Dla równowagi ostatnia część pokazuje ograniczenia i pułapki czyhające na badaczy. Bo jednak nie jest to cudowne panaceum na wszystkie problemy świata i bez żadnych skutków ubocznych.

Autor jest dobrym gawędziarzem, pisze z werwą. W przykładach podaje wystarczająco dużo szczegółów, żeby czytelnik mógł związać się emocjonalnie z człowiekiem z przykładu. Pada również sporo anegdotek z życia Stephensa-Davidowitza. Całość czyta się dość szybko, a niewielkie odkrycia co kilka kartek zwiększają przyjemność z lektury. Można się czegoś dowiedzieć o świecie.

No, przynajmniej o Stanach Zjednoczonych. Amerykańskość książki to chyba jedyny zarzut (a nie, są jeszcze przypisy na końcu). OK, można badać powiązania między częstotliwością wypisywania "nigger" w wyszukiwarce a wyborczymi wynikami Baracka Obamy. Ale u nas ten akurat problem nie występuje. O wiele łatwiej przeflancować na polski grunt fragmenty o fanach drużyn baseballowych.

Na końcu zamieszczono kilkunastostronicowy indeks.

Nie zauważyłam wpadek językowych.

piątek, 7 grudnia 2018

"Paradoksy ponowoczesności" — zbiór artykułów

Tytuł:          Paradoksy ponowoczesności
Redaktor:       Anna Jawor               
Wydawnictwo:    SCHOLAR                  
Rok 1. wydania: 2013                     

Zbiór artykułów naukowych na temat problemów współczesnego człowieka, zwłaszcza Polaka. Niekoniecznie w sensie narodowym, ale niektóre z poruszanych zagadnień wiążą się z transformacją ustrojową, więc nie dotyczą w takim samym stopniu Włocha czy Francuza.

Podtytuł wiele mówi o tematyce książki: "O starciach płci, religii, tożsamości, norm i kultur". Zdaje się, że każda współczesność niesie nowe problemy, ale wraz z rosnącym tempem zmian, kłopoty się nasilają.

Mam wrażenie, że Redaktorce trochę brakowało materiału i niektóre teksty zostały do książki wepchnięte na siłę. Na przykład artykuł napisany przez geja (żadnych badań, tylko biadolenie o homofobii na podstawie własnych doświadczeń), tekst o depresji (bardzo poetycki zapis odczuć, w bibliografii tylko jedna pozycja nie należy do literatury pięknej) czy wywiad z muzykiem — dyrektorem Chóru Filharmonii Narodowej. 

No, ten ostatni tekst jeszcze by się do zbioru nadał, zawsze to przybliżenie dziedziny jakoś tam połączonej z ogólną tematyką i może kogoś zainteresować. W odróżnieniu od bardzo osobistych przeżyć autorów dwóch pierwszych opracowań, które według mnie lepiej nadawałyby się na felietony publicystyczne albo wręcz fragmenty pamiętników.

Artykuły poruszają różnorodne problemy — od kontestowania Euro 2012 do konsumpcjonizmu. Ale zdecydowanie nie wyczerpują tematu, raczej tylko zarysowują problemy.

Dwa teksty zostały wzbogacone o kilka zdjęć na kredowych wkładkach — pierwszy ma kolorowe ilustracje, drugi czarno-białe. Każdy artykuł zamyka bibliografia, na końcu książki znajdują się noty o autorach.

Nie zauważyłam żadnych językowych wpadek.